W modzie często pojawiają się dodatki na granicy dobrego smaku. Tak naprawdę swoim wyglądem przypominają gadżety z pogranicza seksualnego. Otwarcie trzeba powiedzieć, że seksualne dodatki stały się top trendy wśród znanych projektantów. Nawet sama Lady Gaga swoją popularność zawdzięcza strojom z pogranicza erotyzmu. Takie też są buty, w których ukazała się ostatnio Nina Ricci. Patrząc na nie tak naprawdę nawsuwa nam się jedna myśl: Jak w czymś takim można normalnie chodzić. Jak widać Nina Ricci za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę. Z drugiej strony moda na fetysz jest naprawdę gorąca w roku 2010. Najlepszym dowodem są buty Phylea shoes , które wręcz kipią tandetą i stylem sado maso. Nawet sama Rihanna odważyła się założyć obcisłe getry i do tego gorset w stylu sado maso.
Z drugiej strony tego typu styl został wykreowany przez same gwiazdy, które chcąc zaistnieć w showbiznesie stawiają na kontrowersyjny wygląd. Jak widać buty Phylea shoes nie nadają się do codziennego użytku. W końcu chodzenia w tak kosmiczny obuwiu może nie wyjść nam na zdrowie. A Wy co myślicie o Phylea Shoes, jest to dla Was tandeta czy może zupełnie nowy trend? Jakie jest Wasze zdanie?




















